Rzym na weekend – intensywne zwiedzanie

Rzym na weekend

Rzym na weekend to częsty wybór budżetowego podróżnika. Dzieje się tak ze względu na stosunkowo tanie loty w zestawieniu z niesamowitymi zabytkami, które po prostu trzeba zobaczyć. Wystarczy wymienić Koloseum, Forum Romanum, Fontannę di Trevi, Panteon, Plac Hiszpański. Oddzielną listę tworzą zabytki Watykanu. Czy można to wszystko zwiedzić w weekend? Nie można, ale na pewno można ułożyć ciekawą trasę zwiedzania i po weekendowym wyjeździe wrócić z poczuciem dobrze spędzonego czasu. Poniżej szczegóły i nasza trasa zwiedzania!

Aby jednak w ogóle rozpocząć zwiedzanie Rzymu musimy najpierw się tam dostać. Tanie loty do stolicy Włoch zapewnia zarówno Wizz Air, jak i Ryanair. W naszym przypadku był to lot Ryanairem z lotniska Warszawa-Modlin do portu Rzym Ciampino. Priorytetem był wyjazd bezurlopowy, stąd nie zastanawialiśmy się długo kiedy pojawiły się odpowiednie bilety. Wylot został zaplanowany na piątek o 20.55, a lot powrotny na niedzielę o 11.10. Bilety w sumie kosztowały około 270 zł. Po raz kolejny nie były to bilety z najtańszej puli, ale znów zadecydował termin. Na lotnisko dojechaliśmy samochodem, zostawiając go na parkingu gdzieś nieopodal Twierdzy Modlin. Stamtąd można dostać się do terminala na piechotę (około 1,5 km) lub np. autobusem firmy Translud (rozkład na stronie przewoźnika).

Rzym – dojazd z lotniska Ciampino 

Kolejną sprawą jest dojazd z lotniska do Rzymu. Zasadniczo jeśli chodzi o lotnisko Ciampino są dwie budżetowe opcje. Pierwsza, dość prosta, to wybranie przewoźnika autobusowego, który spod terminala kursuje do stacji Roma Termini. Po przylocie, ze względu na późną godzinę, została nam tylko ta opcja i w cenie €4, autobusem Terravision dostaliśmy się w okolice dworca kolejowego. Podróż trwa kilkadziesiąt minut, a bilety można zakupić na stronie www.terravision.eu. Niedogodnością jest natomiast proces oczekiwania na autobus i zajmowania w nim miejsc, w skrócie jest na to wielu chętnych i panuje spory bałagan. Jeśli planujecie skorzystać z tej opcji w drodze powrotnej należy pamiętać, że tu już nie wystarczy sam bilet zakupiony przez Internet – na 20 minut przed odjazdem należy zgłosić się do biura Terravision w Terracafè i pobrać kartę pokładową, która umożliwi zajęcie miejsca w autobusie. Aby uniknąć tego zamieszania wybraliśmy więc podczas powrotu opcję numer dwa w cenie €2,7 od osoby. Opcja ta polega na podróży metrem do stacji Anagnina, a następnie autobusem Cotral już bezpośrednio na lotnisko. Jest to bardzo wygodna i budżetowa opcja, a rozkład jazdy busów znajdziecie tutaj.

Rzym – tanie noclegi

Ostatnie dwie sprawy organizacyjno-komunikacyjne poza samym zwiedzaniem to transport w Rzymie oraz nocleg. Jeśli chodzi o ten pierwszy temat to najwygodniejszym środkiem transportu po mieście jest metro. Do dyspozycji mamy dwie, krzyżujące się na stacji Termini linie. Bilet jednorazowy kosztuje €1,5, a 24-godzinny €7. Przekalkulujcie sobie dokładnie, który będzie dla Was optymalny, my zakupiliśmy 24-godzinny, ale skorzystaliśmy z niego raptem 3 razy, na trasie hotel-centrum. Odległości pomiędzy zabytkami są na tyle niewielkie, a okoliczności przyrody na tyle ciekawe, że zwyczajnie nie ma potrzeby poruszania się komunikacją. Co do noclegu można np. skorzystać z opcji budżetowej – zapraszamy wtedy do naszego poradnika po Airbnb lub wybrać hotel np. na Booking.com. My akurat wybraliśmy hotel Holiday Inn Express Rome – San Giovanni, korzystając z tej okazji. Cena była bardzo przyzwoita (-50%), nocując w hotelu należy jednak pamiętać o podatku miejskim, który wynosi €3-7 za dobę w zależności od standardu hotelu (im więcej gwiazdek ma hotel, tym podatek jest wyższy).

Rzym starożytny – Palatyn

Zwiedzanie Rzymu rozpoczęliśmy od zabytków starożytnych i jeśli macie mocno ograniczony czas taki wariant polecamy. Dojazd jest bardzo prosty, wystarczy metrem dojechać do stacji Colosseo. Koloseum, Forum Romanum i Palatyn położone są w bardzo bliskich od siebie odległościach. Do ich zwiedzania upoważnia wspólny bilet, który kosztuje €12. Jeśli będziecie mieli zakupione bilety, a można je kupić online, zwiedzanie można rozpocząć od Koloseum. Tradycyjnie jest to najbardziej oblegana „atrakcja”, a długość kolejki jest odwrotnie proporcjonalna do godziny. Jeśli nie macie biletów można z kolei kupić je bez większego problemu (tj. bez kolejki) w kasie przy wejściu na wzgórze Palatyn (Via San Gregorio 30). I tak właśnie wyglądały nasze pierwsze kroki. Plan był dynamiczny i nie chcieliśmy kupować biletów przed przylotem. Dodatkowo bilety kupowane online są o €2 droższe, co też jest jakimś argumentem.

Palatyn to jedno z siedmiu wzgórz, na których leży Rzym i miejsce gdzie znaleziono najstarsze ślady archeologiczne (Roma quadrata). Podobno właśnie tam wilczyca wykarmiła Remusa i Romulusa. Niewątpliwie natomiast w czasie najlepszych lat było to miejsce bardzo prestiżowe. Na Palatynie swoje pałace budowali cesarze, znajdowały się tam też ważne świątynie (Wiktorii, Apollina, Jowisza Statora) i rezydencje (np. Cycerona). Dzisiaj Palatyn jest miejscem gdzie można zobaczyć część pozostałości o po tych czasach i na pewno warto taki spacer odbyć. Palatyn pełni też w pewnym sensie rolę parku, a już na pewno ogrodu. Ze wzgórza jest też bardzo dobry widok na Rzym i Forum Romanum.

Forum Romanum

Forum Romanum było politycznym, religijnym, rozrywkowym i handlowym centrum życia starożytnego Rzymu. Znaleziono tu pozostałości po takich obiektach jak Kuria (budynek posiedzeń Senatu), Rostra (mównica), świątynia Westy i dom westalek, świątynie Saturna, Boskiego Juliusza, Wenus i Romy, Wespazjana, a także łuk triumfalny cesarza Augusta. Na nas to właśnie Forum Romanum zrobiło największe wrażenie. I chociaż w średniowieczu teren został zrujnowany, służąc jako kamieniołom, pastwisko i targ bydła, to dzięki pracom wykopaliskowym dzisiaj jest solidnym śladem historii.

Koloseum

Kolejnym punktem dnia pt. „Rzym na weekend” było zwiedzanie Koloseum czyli Amfiteatru Flawiuszów. To chyba najbardziej znany obiekt w Rzymie. Koloseum faktycznie robi wrażenie ze względu na swoje rozmiary, wystarczy powiedzieć, że obwód budowli wynosi 524 m, a wysokość niemal 50 m. Amfiteatr mógł pomieścić 50 tysięcy osób i był wykorzystywany jako arena walk gladiatorów, polowań na dzikie zwierzęta oraz pokazów bitew morskich. Chociaż nie ma na to jednoznacznych dowodów, Koloseum traktuje się także jako miejsce męczeństwa chrześcijan, co upamiętniać ma ustawiony wewnątrz krzyż. O ile budowla jest powszechnie znana z zewnątrz, o tyle nas ciekawiło jak wygląda od środka. I trzeba przyznać, że nie do końca tego się spodziewaliśmy. Pod areną czyli drewnianym podestem  przysypanym piaskiem znajdował się dwukondygnacyjny system pomieszczeń i tuneli, wraz z mechanizmami, które umożliwiały wpuszczanie i wypuszczanie gladiatorów i zwierząt. Od wewnątrz jest oczywiście również idealny widok na układ trybun. Warto wspomnieć, że Koloseum jest obecnie w remoncie, nie wpływa to jednak w żaden sposób na możliwość zwiedzania obiektu. Obok Koloseum znajduje się także bogato zdobiony Łuk Konstantyna Wielkiego.

Zwiedzanie tej części Rzymu zakończyliśmy spacerem od Koloseum do Circus Maximus czyli pozostałości największego starożytnego cyrku. Właściwie zachował się tylko plac, na którym ów cyrk był zorganizowany, ale z tej okolicy jest bardzo dobry widok na wzgórze Palatyn. Całość zwiedzania tego obszaru miasta zajęła nam około 4 godzin.

Zatybrze

Po zakończeniu etapu zwiedzania starożytnego Rzymu udaliśmy się w kierunku Zatybrza. Po drodze postanowiliśmy zerknąć na Usta Prawdy czyli znajdujący się w przedsionku bazyliki Santa Maria in Cosmedin medalion, znany z filmu „Rzymskie wakacje”. Medalion przedstawia brodate bóstwo i nie do końca wiadomo jakie pełnił funkcje. Legenda natomiast głosi, że był to wykrywacz kłamstw. Jeśli właściciel włożonej w otwór w medalionie ręki kłamał, ręka ta przestawała być jego własnością. Ze względu na długą kolejkę (sic!) darowaliśmy sobie sprawdzenie tej legendy i skierowaliśmy się w pobliże Wyspy Tyberyjskiej. Wyspa jest malowniczym miejscem, na którym położony jest m.in. szpital bonifratrów i dwa kościoły. Podobno wyspa przypomina kształtem łódź (okręt) i w taki też sposób była często przedstawiana.

Następnie Mostem Fabrycjusza udaliśmy się na Zatybrze, najstarszą, nadbrzeżną dzielnicę Rzymu. Podobnie jak w innych miastach niegdyś dzielnica biedoty staje się obecnie miejscem modnym, artystycznym i alternatywnym. I jest naprawdę ładnym kawałkiem Rzymu. Tutaj też mieści się polecana restauracja Carlo Menta (Via della Lungaretta 101). My również dołączamy do grona polecających. Pizza była bardzo dobra, obsługa szybka, a rachunek niewielki. Wzmocnieni posiłkiem ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie, w kierunku głównych atrakcji współczesnego Rzymu.

Główne atrakcje Rzymu

Z racji zimowej pory zastał nas zmrok, zaczęło niestety także trochę padać i rozładował nam się aparat:( W planie dnia pozostało jednak jeszcze kilka bardzo ważnych miejsc. Pierwszym z nich był plac Campo de’ Fiori, gdzie obecnie znajduje się targ kwiatowy i warzywny. Niestety trafiliśmy na moment sprzątania targu i nie stał się naszym ulubionym miejscem, ale na pewno w dzień wygląda bardzo sympatycznie. Zupełnie inaczej natomiast było na Piazza Navona. To ważny i ruchliwy plac, miejsce spotkań i relaksu w jednej z wielu kawiarni. Obowiązkowy punkt spacerów. Na placu znajduje się także jedna z najbardziej znanych fontann Rzymu, zbudowana przez Berniniego Fontanna Czterech Rzek, przedstawiająca cztery rzeki (Nil, Dunaj, Rio de la Plata i Ganges) z czterech znanych wówczas kontynentów.

Dalszy spacer zaprowadził nas do Panteonu, jednego z najlepiej zachowanych starożytnych zabytków. Budowla w VII wieku została przekształcona na kościół chrześcijański, co pozwoliło jej przetrwać. Jest to największa na świecie budowla kopułowa. Niesamowite wrażenie robi centralnie umieszczony otwór w sklepieniu zwany oculusem, jego średnica wynosi niemal 8 m. Wstęp do Panteonu jest bezpłatny i jest to punkt absolutnie obowiązkowy.

Fontanna di Trevi

Naszym kolejnym punktem była Fontanna di Trevi, będąca właściwie fasadą jednego z budynków na Piazza di Trevi. Fontanna ma wymiary 20×26 m. Jest naprawdę ciekawym i wartym zobaczenia zabytkiem. Pewnie dlatego jest też jednym z często wybieranych miejsc na oświadczyny. Tradycją jest też wrzucanie monet do fontanny, co ma zapewnić powrót do Rzymu. Jeśli mamy coś doradzać to na pewno wizytę w tej okolicy wieczorem, oświetlenie fontanny dodaje jej atrakcyjności.

Kolejnym i ostatnim elementem planu był spacer na Plac di Spagna w okolicę Schodów Hiszpańskich. To jedne z najdłuższych i najszerszych schodów na świecie i chyba najbardziej znane. Odbywają się tu pokazy mody, w okresie świątecznym staje tam szopka. Obecnie są w remoncie, ale warto rzucić na nie okiem zza ogrodzenia. Dla nas w tym miejscu zakończyło się zwiedzanie Rzymu i ze stacji metra Spagna wróciliśmy do hotelu, zaliczając po drodze przystanek pod Koloseum (wbrew oczekiwaniom oświetlenie obiektu nie zrobiło na nas wrażenia). Jeśli jednak będziecie mieli więcej czasu i chęci spod Schodów Hiszpańskich jest już naprawdę blisko do Zamku Świętego Anioła i Watykanu. My zostawiliśmy Watykan na następny raz.

Rzym na weekend – trasa zwiedzania

Podsumowując w czasie naszego jednodniowego zwiedzania Rzymu przeszliśmy 15 km i odwiedziliśmy najważniejsze i najczęściej odwiedzane przez turystów miejsca, nasz plan zwiedzania wyglądał następująco:

Palatyn – Forum Romanum – Koloseum – Łuk Konstantyna Wielkiego – Circus Maximus – Usta Prawdy – Wyspa Tyberyjska – Zatybrze – Campo de’ Fiori – Piazza Navona – Fontanna Czterech Rzek – Panteon – Fontanna di Trevi – Schody Hiszpańskie.

Koniecznie dajcie znać jak wyglądał lub jak będzie wyglądał Wasz plan!

–> Polecamy się na Airbnb (100 zł na pierwszą rezerwację)

Podobał Ci się nasz wpis? Przejdź do strony głównej Lecebochce.pl i zobacz wszystkie najnowsze relacje. Polub nasz profil na Facebooku, TwitterzeInstagramie żeby zawsze być na bieżąco! Zobacz też wszystkie nasze podróże!

17 thoughts on “Rzym na weekend – intensywne zwiedzanie

  1. Super plan! Na pewno przeczytam jeszcze raz jak będę znała już dokładny termin wycieczki. Szczególnie chodzi mi o praktyczne informacje typu jak dostać się z lotniska do Rzymu albo związane z noclegiem. Rzym to moje marzenie, chyba każdy powinien zobaczyć chociaż raz w życiu. Boję się tylko ataku terrorystycznego…. może to irracjonalne ale w takich żyjemy czasach… W każdym razie Wasza podróż super!

    P.S. Fajne króliki:)

    1. Dziękujemy i polecamy się na przyszłość:) Co do ataku terrorystycznego, to rzeczywiście na ulicach, szczególnie w tych najbardziej turystycznych miejscach i w metrze, zauważalna jest zwiększona obecność policji i wojska… ale wolę myśleć, że ktoś po prostu czuwa nad naszym bezpieczeństwem 🙂

    2. Byłem w Rzymie od 11 do 17 listopada 2015, a więc znacznie dłużej, a i tak za krótko. Już planuję następną wyprawę, bo pomimo przygotowania skrupulatnego planu na 7 dni, wiele atrakcji nie zdołałem w nim ująć.
      Absolutnie nie ma czego się obawiać w sprawie wydostania się z lotniska, jeśli tylko Twój samolot ląduje za dnia. Tak pewnie będzie i z Twoim lotem, bo z rozkładu lotów lotniska, wysnułem wniosek, że to lokalne lotnisko, działa tylko za dnia.
      A teraz o tym, jak już wylądujesz. Prosty, a za razem najtańszy sposób przedostania się z lotniska Ciampino do dowolnego miejsca w Rzymie:
      1. Zakupić w hallu lotniska odpowiedni bilet komunikacji miejskiej. Dostępne dobowe (6 Eur), trzydniowe(16,5 Eur), tygodniowe (24 Eur). Bilet uprawnia przejazd wszystkimi środkami komunikacji miejskiej (metro, autobusy, tramwaje) wewnątrz pierścienia obwodnicy Rzymu. Ja dojechałem korzystając z tego biletu nawet do Ostii, oddalonej o niemal 30 km od centrum. Tu mapka tras: http://www.atac.roma.it/files/doc.asp?r=4, a tu dowiesz się jeszcze więcej.
      2. Opuszczamy hall lotniska. Przed lotniskiem szukamy przystanku autobusowego prywatnej linii Atral. Autobusem tym dojedziemy w przeciągu 20 minut do pierwszego przystanku stacji metra linii „A” Anagnina ( stacja końcowa linii A). Bilet kupujemy u kierowcy bez problemu, bo to początkowy przystanek tej linii. Autobus odjeżdża regularnie (2 kursy na godzinę), a szczegółowy rozkład można znaleźć w Internecie. Bilet kosztuje 1,50 euro. Kiedy znajdziemy się na stacji metra Anagnina, zaczynamy korzystać z zakupionego na lotnisku biletu komunikacji miejskiej. Jeśli jednak nie kupisz biletu komunikacji miejskiej w terminalu lotniska, możesz go również zakupić w kiosku na stacji Anagnina. To nawet lepiej, bo bez kolejki. Wsiadamy do metra, które szybko zawiezie nas w różne zakątki Rzymu.
      Jeśli już o kosztach podróżowania po Rzymie, to muszę w tym miejscu dodać, że nawet skorzystanie z taksówki, nie zrujnuje Twojego budżetu. W drodze powrotnej zamówiłem taksówkę z hotelu na lotnisko. Cena zryczałtowana wyniosła równe 30 Euro, za niemal godzinę jazdy.
      Jeśli chodzi o hotele, to w doborze pomocne jest Trivago (warto poczytać opinie, zanim wybierzesz).Ostatecznie skorzystałem z bluesky.pl
      W jednym miejscu zakupiłem przelot (z Berlina), ubezpieczenie i hotel.
      A więc, bez obaw. Planuj i jedź. Spełniaj marzenia. Jeśli to Twój pierwszy raz, wiedz że jeszcze będąc w Rzymie, będziesz myśleć o następnym.

    1. Zatybrze rządzi! Podobnie było np. w Wilnie. Zarzecze pozwalało oderwać się od głównego szlaku i spróbować czegoś mniej turystycznego:)

  2. Super trasa i bardzo fajna relacja! Właśnie szukam takich weekendowych wyjazdów, żeby nie trzeba było brać urlopu i z tego co widzę, w jeden dzień można bardzo dużo zwiedzić 🙂

    1. Jeden dzień jest naprawdę wystarczający w większości przypadków:) Rzym co prawda nie do końca jest tym przypadkiem, ale dobrze układając loty można mieć z weekendu 2,5 dnia zamiast jednego:)

  3. Bardzo intensywny plan, ale za to po najważniejszych atrakcjach 🙂 Byłam w zeszłym roku 3 pełne dni. To były naprawdę fantastycznie spędzone godziny, chociaż nogi bolały mnie przeokrutnie 😛 Stwierdzam, że zabrakło mi wtedy 2 dni – jednego pojechałabym do Tivoli a drugiego nad morze 🙂

    1. My na pewno jeszcze wrócimy do Rzymu. Myślimy o takim odrobinę dłuższym wyjeździe, żeby właśnie zaliczyć morze, Tivoli też jest kuszące:)

  4. Super przewodnik! Do Rzymu jedziemy w przyszłym tygodniu na weekend i na pewno skorzystamy z wielu rad!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *