Armenia: informacje praktyczne – loty, wynajem auta, noclegi

Armenia - informacje praktyczne

Armenia to nasze największe jak dotąd odkrycie. Jeszcze dwa miesiące temu wyliczankę polecanych kierunków rozpoczęlibyśmy od Włoch, Malty czy Hiszpanii, dzisiaj zalecamy – koniecznie zainteresujcie się Kaukazem. Może i na naszej liście od dawna była Gruzja, ale nie oszukujmy się, Armenia jeśli była, to w jednym rzędzie z Angolą i Timorem Wschodnim. Źródłem tego była oczywiście niewiedza, do której się przyznajemy. Odrobiliśmy jednak lekcje, odwiedziliśmy Armenię i zaczynamy naszą relację. Na pierwszy ogień idą informacje praktyczne związane z organizacją wyjazdu. Czytajcie uważnie bo niedługo sami tam polecicie!

Armenia – loty i przepisy wizowe

W temacie wiz dobra informacja – od stycznia 2013 ich nie potrzebujecie jeśli pobyt w Armenii nie będzie przekraczał 180 dni. Zakładamy, że za naszą namową Armenię odwiedzicie, ale proponujemy na początek 5-7 dni:) Nie będziemy więc tematu rozwijać i przejdziemy do razu do kwestii transportowych. W odległości 10 km od stolicy zlokalizowany jest główny port lotniczy Erywań Zvartnots i to tutaj zacznie się Wasza przygoda. Tak też oczywiście było w naszym przypadku.

Ukrainian International Airlines

Do Armenii dolecieliśmy na pokładzie Ukraine International Airlines z przesiadką w Kijowie. Kalendarze są tak skonstruowane, że możecie dobrać loty z minimalnym czasem na transfer. W naszym przypadku na trasie Warszawa-Kijów-Erywań było to dokładnie 85 minut. I nawet pomimo godzinnego opóźnienia na starcie spokojnie zdążyliśmy na lot do Armenii (nad czym czuwała załoga samolotu i obsługa lotniska w Kijowie). W drodze powrotnej z kolei specjalnie wybraliśmy konfigurację z jak najdłuższą przesiadką (12 godzin) i zwiedziliśmy w tym czasie Kijów.

Lot do Armenii

Przechodząc do szczegółów związanych z lotem do Armenii –  oba odbyły się samolotami Boeing 737-800. To najpopularniejsze na świecie wąskokadłubowe samoloty, na pewno lecieliście (lub będziecie lecieć) tym modelem wielokrotnie. Plusem maszyn UIA jest duża przestrzeń na nogi, w tanich liniach zazwyczaj bywa z tym ciężko. W klasie ekonomicznej dostaniecie podczas lotu wodę, pozostałe napoje i posiłki należy zamówić. Ceny są przystępne, zjecie w granicach €4-6, a półlitrowe piwo Lvivske kupicie za €2 – wzięliśmy kilka na wynos:) Jeśli chodzi o bagaż podręczny to na pokład możecie zabrać ze sobą walizkę/plecak o wadze 7 kg, limit ten rośnie do 12 kg jeśli jesteście członkami Panorama Club (a wstąpić można bezpłatnie w każdym momencie).

Ciekawą usługą jest też możliwość wcześniejszego zamówienia posiłków online (do 36 godzin przed lotem). Nasz lot wylądować miał w Erywaniu około północy, zdecydowaliśmy więc, że najlepiej będzie kolację zjeść na pokładzie, tak żeby po przylocie jak najwcześniej załatwić sprawy i spróbować się wyspać. Poszliśmy włosko i zamówiliśmy Italian Travel Lunch w cenie €7 i Lasagne Bolognese za €5. Pełne menu i szczegóły znajdziecie tutaj. Posiłki dostaliśmy wkrótce po starcie, wylądowaliśmy już najedzeni i od razu wzięliśmy się za kolejne punkty naszego planu – wypłatę gotówki, zakup karty SIM i wypożyczenie samochodu.

Erywań Zvartnots – pierwsze kroki

Niezależnie od godziny i dalszych planów, polecamy Wam jeszcze na lotnisku zrobić przynajmniej dwie rzeczy – wypłacić gotówkę z bankomatu oraz kupić lokalną kartę SIM. Zacznijmy od tej pierwszej kwestii. Walutą obowiązującą w Armenii jest dram (AMD). 1000 AMD to około 7,50 PLN. Z walutą nie byłoby żadnego problemu gdyby można było ją kupić w Polsce. To jest jednak niemożliwe, a gotówka się Wam przyda (poza Erywaniem możecie zapomnieć o płatnościach kartą).

Można oczywiście w kantorze na lotnisku wymienić dolary lub euro na dramy, ale lepiej wyposażyć się w odpowiednią do wypłaty kartę. My korzystaliśmy z karty Revolut i było to bardzo dobre rozwiązanie. O karcie napiszemy wkrótce odrębny wpis, ale w skrócie kartą można miesięcznie wypłacić za darmo równowartość 800 zł. Na dzień dobry wypłaciliśmy więc 100000 dram, które wystarczyły nam niemal na cały wyjazd (ostatniego dnia wypłaciliśmy brakujące 10000). Mieliśmy też 100 USD na czarną godzinę, ale takowa nie nastąpiła i banknot wrócił z nami do domu.

Druga kwestia to zakup lokalnej karty SIM. Jeszcze na lotnisku, wychodząc ze strefy odbioru bagażu, traficie na stoisko z kartami operatora VivaCell-MTS. Stoisko było otwarte po północy więc pewnie działa całodobowo. Dostępnych jest kilka opcji, my wybraliśmy najtańszą – 2GB i 50 minut za 2500 dram. Przez 3 dni nie wykorzystaliśmy nawet połowy dostępnego transferu, a nawigacja pracowała cały czas. Pracownik stoiska pomoże Wam też skonfigurować kartę, a jeśli coś nie zadziała lub uznacie, że sami zrobicie to lepiej to zerknijcie na ustawienia APN (instrukcja konfiguracji tutaj). Koszt jest niewielki, a Internet naprawdę się przyda. Nie wspominając o tym, że np. za parkowanie w Erywaniu zapłacić można tylko przez SMS (100 AMD za godzinę lub 500 AMD za cały dzień).

Erywań Zvartnots – dojazd z lotniska

Dojazd z lotniska do miasta to zazwyczaj problematyczna kwestia, szczególnie jeśli lądujecie w środku nocy. W dzień do centrum Erywania kursują marszrutki w cenie 200 AMD, w nocy zostają Wam taksówki. Tu jednak musicie uważać. Jeśli wsiądziecie do przypadkowego samochodu i nie ustalicie ceny to kurs może być bardzo drogi. Targując się powinniście dojechać do miasta za około 4000-5000 AMD. Dostępna jest także aplikacja ggTaxi, która działając podobnie jak Uber, umożliwi Wam dojazd do centrum za około 1500 AMD. Żadnego z tych rozwiązań jednak nie przetestowaliśmy bo uznaliśmy, że najsensowniejszym rozwiązaniem jest wynająć samochód od razu na lotnisku.

Armenia – wypożyczenie samochodu

Po Armenii możecie poruszać się marszrutkami albo taksówkami (albo też autostopem), ale jeśli cenicie swój czas i budżet to po krótkiej analizie będziecie musieli postawić na wypożyczenie samochodu. Zwiedzanie Armenii autobusami zajmie Wam zbyt dużo czasu, a taksówki wyjdą zbyt drogo. Autostop oczywiście będziesz kompromisem, ale trzeba to lubić. My np. nigdy nie próbowaliśmy. Ale żeby nie było – nie zawsze też rozbijamy się samochodami, to był nasz pierwszy wynajem! Zazwyczaj szukamy rozwiązań najprostszych i najtańszych i wszędzie w Europie korzystaliśmy z transportu publicznego. Tu jednak nie jest on tak wydajny, a mieliśmy na zwiedzanie kraju tylko 3 dni. 

Armenia - wypożyczenie samochodu

Poszukiwania wypożyczalni samochodów zazwyczaj warto rozpocząć od kalkulacji na stronach pośredników. Jeden z największych tego typu serwisów to Rentalcars.com. Na podstawie wyszukiwań zainteresowaliśmy się ofertą dwóch wypożyczalni – Hertz i Alamo. Na co oprócz podstawowych cen należy zwracać uwagę? Na kwestię zakresu ubezpieczenia, reputację wypożyczalni oraz możliwe godziny odbioru auta. Obie wspominane firmy to wielkie korporacje o dobrej opinii, a ceny wynajmu były bardzo podobne, pozostały więc kwestie związane z ubezpieczeniem i odbiorem auta. Warunki sprawdziliśmy bezpośrednio na stronach wypożyczalni – obie na lotnisku w Erywaniu oferują serwis meet and greet (czyli nie mają stacjonarnego punktu), ale Hertz za odbiór auta dolicza $25. Postawiliśmy więc na Alamo. Cena przy rezerwacji bezpośrednio na stronie wypożyczalni była o kilkadziesiąt złotych niższa więc tym razem nie skorzystaliśmy z pośrednika.

Wypożyczenie samochodu – koszty

Ile więc kosztuje wynajem samochodu w Armenii? Najtańsze i najmniejsze auta przy odpowiednio wczesnej rezerwacji wynająć można za około 100-140 zł za dobę, samochody kompaktowe za 150 -180 zł, a terenowe za 200-250 zł. Początkowo planowaliśmy wypożyczyć auto najmniejsze, ale w obawie o podjazdy w górach zdecydowaliśmy się na kompakt. Rezerwowaliśmy na miesiąc przed wyjazdem, ceny więc trochę zdążyły podrosnąć. Wynajem samochodu na 3 dni kosztował 570 zł. Do tego dokupiliśmy pełne ubezpieczenie bo standardowe pakiety zazwyczaj zawierają pewien udział własny w szkodzie, nie obejmują też uszkodzenia opon czy szyb o co w Armenii nie trudno. Dodatkowe ubezpieczenie kosztowało około 130 zł, suma całkowita zamknęła się więc w 700 zł. Nie mało, ale nie wyobrażamy sobie zwiedzania Armenii bez samochodu i jazdy autem bez pełnego ubezpieczenia. Na osłodę można wspomnieć, że litr paliwa premium (tj. PB95) kosztuje 400 dram czyli 3 zł.

Drogi w Armenii

W tym miejscu warto może wtrącić dwa słowa o drogach w Armenii. Wiele osób ostrzegało nas przed wynajmem samochodu, a jeśli już to doradzało tylko i wyłącznie auta terenowe. Bez przesady! Drogi są słabe, ale nie jest tragicznie. Wystarczy poruszać się głównymi trasami, zachowywać ostrożność i raczej nie jeździć po zmroku. Drogi są trochę dziurawe i wyłącznie jednopasmowe, czasem potrafi znikąd pojawić się wielka dziura lub stado krów, a miejscami nawet znika asfalt, ale jadąc 70-80 km/h na wszystko to da się zareagować.

Trudniej jest po zmroku, także dlatego, że nie wszyscy używają świateł. I oczywiście prościej byłoby mieć w Armenii auto terenowe, ale popularne tam Łady Nivy mogą nie posiadać wspomagania kierownicy i klimatyzacji więc w ogólnym rozrachunku wygodniej może być zwykłą osobówką. Podobno zagraniczni kierowcy muszą liczyć się też z częstymi kontrolami, mandatami i wymuszeniami łapówek. Patroli widzieliśmy wiele, ale żaden nas nie zatrzymał więc nie mamy w tym zakresie żadnych doświadczeń.

Armenia - stan dróg

Kończąc temat i podsumowując proces rezerwacji, odbioru i zwrotu auta musimy podkreślić, że wszystko odbyło się bezproblemowo. Pracownik Alamo czekał na nas w hali przylotów z kartką z naszym nazwiskiem i w parę chwil znaleźliśmy się przy samochodzie. Dostaliśmy auto lepsze niż rezerwowaliśmy – Kię Rio w automacie i chociaż początkowo skrzywiliśmy się na ten rodzaj skrzyni biegów to ostatecznie był to bardzo przydatny bonus.

Po szybkich oględzinach auta, podpisaniu dokumentów i uregulowaniu opłat (pełna kwota za wynajem + 60000 AMD kaucji na poczet ewentualnych mandatów czy niedoboru paliwa przy zwrocie) wyruszyliśmy w drogę. Przed zwrotem samochodu odwiedziliśmy samoobsługową myjnię typu „100 dram car wash” i uzupełniliśmy paliwo. Procedura zwrotu auta trwała 3 minuty i składała się z pobieżnych oględzin karoserii i sprawdzenia stanu paliwa. Kaucja została odblokowana po kilku dniach od zwrotu samochodu.

Armenia – planowanie trasy zwiedzania

Dochodzimy do punktu najważniejszego. Jesteśmy już w Armenii, mamy gotówkę, Internet i samochód. Czas zrobić z tego wszystkiego użytek i opracować plan zwiedzania. Oczywiście można plan dopracowywać na bieżąco, ale jakaś wstępna koncepcja jest potrzebna. My założyliśmy wariant optymistyczny, a nawet i trochę szalony. Zaplanowaliśmy, że pierwszego dnia ruszymy rano do Chor Wirap i Norawank, a na noc zjedziemy do Goris, drugiego zwiedzimy Tatew i dotrzemy nad jezioro Sewan, a trzeciego zobaczymy Garni, Geghard i Erywań. Ostatecznie zrealizowaliśmy ten plan w 100%. Jeżdżenia było sporo, ale było warto! Nasza trasa wyglądała następująco:  

Czy coś byśmy zmienili w tym planie? Na pewno, ale przede wszystkim przeznaczylibyśmy na Armenię więcej czasu. Na zwiedzanie mieliśmy trzy pełne dni, to przyjemny czas, ale chyba najtrudniejszy do rozplanowania. Mając tylko dzień lub dwa trzeba skupić się na Erywaniu i okolicach, przy 5-7 dniach można zrobić trasę podobną do naszej na spokojnie i z przyległościami, mając trzy – trzeba iść na wiele kompromisów. Czasu jest za dużo żeby zostać w Erywaniu, ale za mało żeby zobaczyć wszystko co najciekawsze.

Tak czy inaczej uważamy, że już przy trzech dniach warto skierować się na południe czyli do Tatew. Środkowa Armenia też jest ciekawa, ale południe to dopiero coś! Takich widoków nie znajdziecie w pobliżu stolicy. Poza tym nie po to wynajmujecie samochód żeby przejechać 150 km przez trzy doby. Zastanawialibyśmy się jedynie nad tym czy warto wracać przez Sewan. Z drugiej jednak strony nadłożycie raptem godzinę drogi. Podsumowując, najprawdopodobniej będziecie skazani na trasę podobną do naszej. Czasem będzie trzeba przycisnąć, ale trasa jest do zrobienia. Grunt żeby nie spać do 11.00:) A jeśli macie więcej niż trzy dni to wykorzystajcie naszą trasę jako szkielet i zainteresujcie się innymi miejscami po drodze, takimi jak Areni czy Noratus.

Armenia – noclegi

Pewnie na tym etapie poważnie już zastanawiacie się nad kwestią noclegów. Spokojnie – nie spaliśmy w aucie. Chociaż jest to jakiś pomysł…:) Pytanie czy warty zachodu bo w Armenii bez większego trudu wynajmiecie pokój dwuosobowy z łazienką i śniadaniem za równowartość około 110 zł (15000 AMD). Techniki są różne – można jechać w ciemno i pytać o noclegi na miejscu, zarezerwować noclegi przed wyjazdem i jechać na gotowe albo zastosować wariant pośredni.

My mieliśmy zarezerwowane dwa noclegi – pierwszy i ostatni. Oba w tym samym miejscu – pensjonacie Kesabella Touristic House, który znajduje się tuż przy lotnisku (1,7 km) i oferuje bezpłatny transfer lotniskowy o dowolnej porze. Pierwszego dnia przyjechaliśmy wypożyczonym autem, ale podczas ostatniego noclegu skorzystaliśmy z transferu dwukrotnie – około 21.00 gdy oddawaliśmy samochód na lotnisku i około 4.00 przed porannym lotem. Pozostałe dwa noclegi dobraliśmy na bieżąco przez Booking.com bo przed wyjazdem nie byliśmy cały czas pewni co do planu. Jeśli mamy coś radzić to spróbujcie przynajmniej wytypować kilka obiektów bo poszukiwania na gorąco w połączeniu ze słabym Internetem i padającą baterią zajęły na sporo czasu.

Armenia – pozostałe informacje praktyczne

Temat jest oczywiście szeroki i na pewno nasz wpis nie będzie Waszym jedynym źródłem. Warto zapoznać się na wstępie z informacjami praktycznymi zawartymi na stronie MSZ. Znajdziecie tam m.in. aktualne ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa. Dwa tematy, na które my chcemy zwrócić uwagę to kwestia komunikacji na miejscu i ubezpieczenia. W Armenii nie do końca zrobicie użytek ze znajomości języka angielskiego. Powszechna za to jest znajomość rosyjskiego. Jeśli znacie rosyjski to możecie jechać w ciemno, jeśli nie – nauczcie się kilku słów. Bardzo pomoże znajomość liczb i podstawowych pytań typu jak dojechać, ile to kosztuje etc.

Ostatnie zagadnienie to ubezpieczenie turystyczne. Nam się nie przydało i tego samego życzymy każdemu. Ale warto wykupić chociażby podstawowy pakiet. W krajach UE wystarczy karta EKUZ, ale wyjeżdżając poza Unię i poza Europę jest to kwestia, o której należy pamiętać. Zwykłe interwencje lekarskie mogą być zabójcze dla naszych portfeli, dlatego warto przed wyjazdem zatroszczyć się o ubezpieczenie i dodać do budżetu wyjazdu dodatkowe 40-50 zł.

Armenia – trasa powrotna

W normalnej sytuacji poprzedni akapit zakończyłby ten i tak już przydługi wpis. Ale sytuacja nie była standardowa – lot powrotny odbyliśmy w Business Class. Z Erywania do Kijowa lecieliśmy Boeingiem 737-800, a z Kijowa do Warszawy Embraerem 190. Były to bardzo komfortowe loty, szczególnie ze względu na smaczne posiłki! Uczciwie przyznać się także musimy, że już od piątej rano smakowaliśmy lokalne trunki, ale przecież byliśmy na urlopie:) Trunki pomogły nam też przetrwać ten dzień. Jak już wspomnieliśmy wybraliśmy wariant z 12-godzinnym okienkiem w Kijowie. Tak długi stop pozwolił nam zobaczyć Kijów, co uznajemy za dodatkowy atut. Nigdy wcześniej w Kijowie nie byliśmy, a po tym wyjeździe jesteśmy zdecydowanie bardziej otwarci na Wschód. Powinno to wkrótce zaowocować kolejnymi wyjazdami i kolejnymi relacjami:)

Podsumowanie

I to by było na tyle! Mamy nadzieję, że lektura tego wpisu pomoże Wam w organizacji wyjazdu do Armenii. A w kolejnych wpisach zrelacjonujemy naszą trasę w szczegółach i przedstawimy najważniejsze atrakcje tego pięknego kraju. Tradycyjnie czekamy na wszelkie uwagi, pytania i zażalenia:)

Zobacz także:
-> Armenia – Chor Wirap i Norawank (dzień 1)
-> Tatew, Goris i wodospad Szaki (dzień 2)
-> Armenia – Sewan, Garni i Geghard (dzień 3)

* Wpis powstał we współpracy z UIA. W ramach wspólnego projektu odkrywamy i eksplorujemy warte uwagi, wschodnie kierunki.

Podobał Ci się nasz wpis? Przejdź do strony głównej Lecebochce.pl i zobacz wszystkie najnowsze relacje. Polub nasz profil na Facebooku, TwitterzeInstagramie żeby zawsze być na bieżąco! Zobacz też wszystkie nasze podróże!

2 thoughts on “Armenia: informacje praktyczne – loty, wynajem auta, noclegi

    1. Wszystko bez problemu! Zgłosiliśmy stewardesie, że mamy mało czasu na przesiadkę i dostaliśmy miejsca w 5. rzędzie, tak żeby jak najszybciej wyjść z samolotu. Pod koniec lotu dostaliśmy informację, że samolot będzie na nas czekał tylko musimy się pospieszyć:) Po wylądowaniu sprężyliśmy się mocno, a w znalezieniu drogi na skróty pomógł nam ktoś z obsługi lotniska, stojący z kartką „Yerevan” na trasie naszego biegu. Ostatecznie byliśmy przed bramką sporo przed zamknięciem boardingu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *